May 19, 2012
Gdy zdecydowaliśmy się na realizowanie strategii outsourcingowej, pora na dobór pracowników. Zanim podpiszemy z kimkolwiek umowę, zdajmy się na zdroworozsądkową ocenę nowego partnera biznesowego, jak również na „wywiad zewnętrzny” – w miarę możliwości – przeprowadzony wśród aktualnych podopiecznych danej firmy.
I tak, nasz dostawca winien cechować się – co najmniej – kilkuletnim doświadczeniem. Musi „znać teren”, mieć z nami dobry, jasny kontakt, oparty na poszanowaniu wzajemnych roszczeń i dążeń. Odpowiedzmy też sobie na pytanie, ile – do tej pory – prowadził on projektów, jakie popełniał błędy i jakie z nich wyciągał wnioski. Istotne, jaką dostawca posiada wiedzę, czy orientuje się w technologii nabywcy i czy w sposób klarowny, szczery komunikuje swoje prośby, roszczenia, uwagi. Dialog stawiajmy zawsze na pierwszym miejscu! Na jego podstawie ustalicie wspólną wizję rozwoju, określicie jednolite cele.
Nie wierzmy, tak do końca, w plik referencji, wystawianych „naszemu dostawcy” przez inne firmy. Sprawdźmy go w działaniu, przyjmijmy na okres próbny. Zastanówmy się (najlepiej w większym gronie, bo „co parę głów, to nie jedna – umęczona sprawami firmy”), czy za parę lat, „nasz dostawca” dalej będzie działał na rynku biznesowym. Czy ma on świeże pomysły czy tylko powiela kilkuletnie już schematy współdziałania. I jeszcze jedna uwaga, poparta doświadczeniem kierownictwa z wirtualnego biura w Warszawie: dostawcy lubią podbierać pracowników swym firmom partnerskim! Znając ich pensje u nas, kuszą ludzi wyższymi zarobkami, a po złowieniu nowej siły roboczej, obniżają standardy zatrudnienia, odcinając swym ofiarom drogę powrotną. Okrutne? Ale, niestety, dość powszechnie stosowane.
P.S. We wspólnie przygotowanej umowie o współdziałaniu unikajmy martwych zapisów. Outsourcing w zakresie dostawy towarów sprawdzi się, gdy zaczniemy przestrzegać poszczególnych punktów umowy. Każde uchybienie ma znaczenie – bądźmy więc krytyczni wobec siebie oraz naszych wspólników. Rozróżniajmy nasze relacje – co innego, wieczorna impreza integracyjna z dostawcami, co innego – rozliczenie pracy za cały miesiąc. Trzeba mieć dużo samozaparcia, by równo dzielić świat interesów i układów interpersonalnych.